Czy jesteśmy inwigilowani?

Myślę, że każdy z nas wielokrotnie zastanawiał się nad tym, czy może czuć się bezpiecznie w dzisiejszym świecie. W dobie Internetu obawiać można się przede wszystkim naruszenia naszej prywatności w Internecie. Chyba nie ma nic gorszego na świecie niż wyciek niechcianych informacji do Internetu.

Warto jednak zadać sobie pytanie, co sami robimy, by zabezpieczyć się w Internecie. Czy nie jest tak, że publikujemy w nim treści, które mimo wszystko powinniśmy zostawić dla siebie?

Bardzo często, gdy przeglądam Facebooka, wyświetlają mi się posty znajomych. Moją uwagę, a w zasadzie konsternację budzą posty koleżanek-matek, które wrzucają posty swoich dzieci na tablicę. Rozumiem z jednej strony chęć podzielenia się ze światem swoją małą pociechą, ale z drugiej – zastanawiam się, czy zamieszczanie na swoim profilu zdjęć kogoś od małego, jest zdrowe. Pomijając fakt, że takie publikowanie odbywa się bez zgody, takiej osoby (gdyż to dziecko często jest nieświadome tego faktu).

Narzekamy na inwigilację, ale tak naprawdę sami zapraszamy naszego sprawcę. Nie musisz robić nic wielkiego, wystarczy, że opublikujesz z nierozwagą publicznie post, pobierzesz parę aplikacji, wyrazisz nieświadomie zgodę na publikowanie informacji na Twój temat. Internet to wspaniałe narzędzie, a przy tym bardzo niebezpieczne. Często myślimy, że możemy być tam anonimowy (jest to możliwe), ale nie do końca, gdyż zawsze pozostawiamy po sobie ślad. Zdarza się, że zapominamy o tym, że to, co raz zostało opublikowane w sieci, tam już pozostanie na zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *