Głównymi tematami tegorocznego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos były wyzwania, jakie dla rządów i biznesu stawiają najbardziej przełomowe wydarzenia geopolityczne ostatnich trzech dekad – wojna na terenie Ukrainy oraz skutki globalnej pandemii. Szef polskiego rządu rozmawiał z liderami świata o tym, jak kluczowe są wydarzenia za naszą wschodnią granicą. W Szwajcarii przekonywał polityków do jak najszybszego wprowadzenia kolejnego – szóstego już – pakietu sankcji na Rosję. Wizyta premiera Mateusza Morawieckiego w Davos była również okazją do licznych spotkań z szefami największych firm – takich jak Google czy Intel.

Dalsze sankcje wobec Rosji

Skutki wojny, takie jak szalejąca inflacja, to sprawa nie tylko Polski czy Unii Europejskiej, ale problem o zasięgu globalnym. Wojna toczy się nie tylko na froncie militarnym, ale także ekonomicznym. Dlatego premier Mateusz Morawiecki wciąż apeluje o zaostrzenie sankcji wobec Rosji. Wizyta w Davos była okazją do spotkań z najważniejszymi politykami po to, aby promować polskie stanowisko.

– To, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, wyznaczy bieg wydarzeń na najbliższe dekady – mówił premier.

Podczas Światowego Forum Ekonomicznego szef rządu wskazał na konieczność jak najszybszego wprowadzenia kolejnego – szóstego już – pakietu sankcji wobec Rosji, aby powtrzymać bestialskie jej działania na terenie Ukrainy.

 –  Zachód chciał mieć tanie surowce i święty spokój. Dziś ma drogie surowce i wojnę. Wszyscy wiedzą, że pokój może zapanować dopiero wtedy, kiedy żołnierze rosyjscy opuszczą Ukrainę i zacznie być ona odbudowywana – wskazał premier.

Polska przyciąga inwestorów

Szef polskiego rządu uczestniczył w licznych spotkaniach z przedstawicielami największych światowych firm technologicznych, w tym m.in. z Google, Intel, Honeywell i Dell. Polska chce przyciągnąć jak najwięcej inwestorów do naszego kraju. Nowe inwestycje to kolejne miejsca pracy i wyższe zarobki.  To również możliwość łagodnego przejścia przez kryzys globalny, który zbliża się m.in. do Europy, USA czy Chin.  

– Prowadzimy rozmowy z wieloma inwestorami i myślę, że po powrocie z Davos za kilka tygodni, będziemy mogli ogłosić kolejne inwestycyjne – zapowiedział premier.

Szef rządu przypomniał, że na poprzednim spotkaniu w Davos udało się przyciągnąć nowych inwestorów, np. AstraZeneca. Polska w ostatnich kilku latach stworzyła unikalny model gospodarczy, który sprzyja przyciąganiu inwestorów, którzy chcą inwestować w innowacje, w zaawansowane technologie, w centra badań i rozwoju.

–  Liderzy państw, inwestorzy patrzą z uznaniem na nasze działania w kontekście pomocy Ukrainie. Polska dawno, a może nigdy, nie miała tak pozytywnej marki i takiego postrzegania wśród inwestorów i przywódców państw całego świata – podsumował.

Dobry stan polskiej gospodarki

Przywódcy omówili też zagadnienia dotyczące współpracy globalnej oraz środków zmierzających do przywrócenia równowagi gospodarczej. Rozmowy dotyczyły m.in. bezpieczeństwa żywnościowego i klimatycznego oraz transformacji przemysłu.

– W Davos mówi się o światowej recesji i groźbie globalnego kryzysu żywnościowego, ale na szczęście Polski to nie dotyczy – jesteśmy dużym eksporterem żywności, a jeden z czołowych banków inwestycyjnych świata wróży nam duży wzrost gospodarczy – kontynuował premier.

Szef rządu nawiązał też do wyniku budżetu państwa z kwietnia, kiedy zarejestrowana została kilku miliardowa nadwyżka.

– Na świecie mówi się o recesji, także tutaj w Davos, natomiast w Polsce w tym i w przyszłym roku recesja nie powinna wystąpić – mówił premier podsumowując stan polskiej gospodarki.

Dom rosyjskich zbrodni wojennych

W Davos podczas Światowego Forum Ekonomicznego, zorganizowano wystawę zatytułowaną „Dom zbrodni rosyjskich”. Premier Mateusz Morawiecki odwiedził to miejsce. Uczestniczy wydarzenia mogą zobaczyć tragedię wojny na terenie Ukrainy uchwyconą na zdjęciach.

–  W Davos jest miejsce, które miało pokazywać światu, jak Rosja jest wielka. Dziś pokazuje, jak nisko upadła. Można tam zobaczyć skutki polityki Putina i to, czego codziennie dopuszczają się na Ukrainie żołnierze Kremla – wskazał premier.

Wideo

zdjęcie: Krystian Maj/KPRM