Kolejny raz mieliśmy do czynienia z pożarem zakładu przetwarzania odpadów, w którym produkowane były paliwa alternatywne. Przyczyną pożaru był zapłon baterii litowo-jonowej z powerbanku. Na filmie z kamery przemysłowej widać jak uszkodzona bateria niczym płonąca kula leci przez całą halę, aby wylądować w stosie odpadów. Od momentu zainicjowania, aż po pełnoskalowego pożaru minęło 20 sekund. Sytuacja nie była do opanowania przy użyciu wewnętrznych systemów gaśniczych i w konsekwencji 32 załogi strażaków walczyły z pożarem przez wiele godzin. Ta bateria nie powinna się tu znaleźć w odpadach komunalnych, a mimo to trafiła do odpadów komunalnych, przeszła przez sortownię i razem z balastem trafiła do zakładu. To tylko jeden z przypadków, których było i będzie coraz więcej w Polsce. Nie jesteśmy przygotowani na napływ tego nowego strumienia odpadów , czyli baterii litowo-jonowych, które są obecne dosłownie wszędzie – od e-papierosów, przez urządzenia AGD, elektronarzędzia, na samochodach kończąc. A mówiąc choćby o e-papierosach mówimy kilkudziesięciu milionach sztuk, które są sprzedawane każdego roku w Polsce i które w konsekwencji stają się odpadem. Niestety rzadko trafiają one do systemu zbiórki elektroodpadów, a znacznie częściej do strumienia odpadów komunalnych.
Ilość wprowadzanych na rynek baterii i akumulatorów litowo-jonowych rośnie w ogromnym tempie. W 2020 roku wynosiła ona około 145 000 ton, z czego w Europie wytwarzanych jest około 23 000 ton (16%). W 2030 roku będzie to już 1,68 mln ton, a w Europie ponad 520 tys. ton. To oznacza, że w Europie będziemy potrzebować instalacji do przetwarzania baterii o wydajności ponad 600 tys. ton, czyli 12x większej niż mamy obecnie. A do tego należy stworzyć system magazynowania wytwarzanych odpadów oparty o bezpieczne, ogniotrwałe pojemniki, dedykowaną logistykę, miejsca koncentracji i rozładunku oraz oczywiście zakłady przetwarzania. W Polsce na ten moment funkcjonują dwie instalacje do przetwarzania baterii i akumulatorów Li-Ion o łącznej rocznej wydajności wynoszącej 32.000 ton.
Widać więc wyraźnie, że w Polsce mamy ogromny potencjał do rozwijania przetwarzania i recyklingu baterii litowo-jonowych.

Źródło: opracowanie własne na podstawie ICBR 2021
Kolejne wykresy pokazują, że ilość baterii wprowadzonych na rynek w roku 2030 będzie 650x większa niż w 2000 roku. Tylko 5% będzie pochodziło z elektroniki, a 85% ilości to samochody i autobusy elektryczne. Patrząc jednak wyłącznie na rynek elektroniki – ilość wprowadzonych baterii wzrośnie z mniej niż 2GWh w 2020 roku, aż po około 65GWh w 2030 roku, czyli ponad 30 razy.

Źródło: opracowanie własne na podstawie ICBR 2021
Prognozy wskazują więc na znaczący wzrost ilości odpadów baterii litowo-jonowych w Europie. Według danych KE, w latach 2020–2040 liczba baterii litowych przeznaczonych do recyklingu może wzrosnąć aż 700-krotnie. Jest to związane z rosnącym popytem na baterie litowo-jonowe, napędzanym przez rozwój elektromobilności oraz zwiększone wykorzystanie urządzeń przenośnych. Parlament Europejski przewiduje, że do 2030 roku zapotrzebowanie na te baterie wzrośnie czternastokrotnie.
Odpowiedzią na to są zarówno nowe regulacje prawne, jak i konieczne inwestycje w nowoczesne technologie recyklingu, które mają na celu minimalizację wpływu tych odpadów na środowisko. Nie należy zapominać o rozwoju systemu zbiórki, która powinna być prowadzona w bezpieczny i odpowiedzialny sposób, aby zminimalizować ryzyko pożarów.

Mirosław Baściuk
ekspert od gospodarki odpadami, ze szczególnym uwzględnieniem zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego (WEEE). Aktywny w branży od roku 2005, realizuje obowiązki twórcze i operacyjne wobec firm wprowadzających sprzęt, baterie i opakowania, odbiór i zagospodarowanie elektro-odpadów.




